Busiarz z aparatem, czyli trudy i zachwyty w pracy kierowcy zawodowego oczami pana Marka

Busiarz z aparatem, czyli trudy i zachwyty w pracy kierowcy zawodowego oczami pana Marka

Praca kierowcy zawodowego to „ciężki kawałek chleba“. O tym co jest najtrudniejsze w tym zawodzie, ale też o niewątpliwych plusach opowiedział nam Marek Kwiatkowski – kierowca w firmie Imex Logistics Sp. Zo.o. 

Julia: Marku, ile lat pracujesz jako kierowca zawodowy?
Marek: Około 8 lat, z czego mniej więcej 4 w Imex Logistics.
J: Kawał czasu. A co robiłeś wczęśniej?
M: Miałem kilka sklepów z biżuterią i zegarkami. Kilka lat przepracowałem też jako kierowca wózka widłowego w Holandii. Później zacząłem jeździć. Zawodowo.
J:  I jeździsz do dziś. :) Czy z początkami Twojej pracy w Imexie wiąże się jakaś ciekawa historia?
M: Czy ja wiem? Pewnego dnia zadzwonił do mnie kolega z pytaniem, czy nie chciałbym jeżdzić w dobrze rozwijającej się firmie, wysyłającej auta głównie na Skandynawię. Mówił, że szef jest ok. Nie kłamał. :) (uśmiech)
J: Dobry szef to już połowa sukcesu. Lubisz tę pracę?
M: To zależy, z której strony na to wszystko spojrzeć. Lubię poranki na kompletnym odludziu i świadomość tego, że w promieniu kilku, a nawet kilkunastu kilometrów nie ma absolutnie nikogo poza mną. Cisza. Spokój. Świeżo zaparzona kawa i jej zapach. To są momenty, które naprawdę w tej pracy lubię.
J: Można się rozmarzyć...
M: O tak. Ale, żeby była równowaga... minusów też jest kilka.
J: Największy?
M: Rozłąka z bliskimi. Nie znam kierowcy, który by na to nie narzekał. No i nocna jazda. Osobiście nie lubię. Szczególnie w Norwegii. To trudny teren.
J: Rozumiem.

J: Gdzie najczęściej kursujesz? Głównie Norwegia?
M: Jeżdżę wszędzie. W poprzedniej firmie transportowej zjeździłem całą Europę. No, może prócz Portugalii i Ukrainy. Teraz kursuję głównie po Skandynawii – Norwegia, Szwecja, Dania, Finlandia. Choć Imex Logistics jest wyspecjalizowane w transporcie właśnie w tamte strony, czasem zdarzają się wyjazdy w inne rejony, np. do Serbii, czy Bośni.
J:  Masz zatem okazję zwiedzić sporą część świata i podziwiać piękne widoki. :)
M: Widoki czasem naprawdę zapierają dech w piersiach.
J: Jaki jest Twój ulubiony, taki który często przywołujesz w pamięci? Jest taki?
M: Lubię drogę nr 7 w Norwegii i drogę nr 10 w Szwecji. Lubię przejeżdżać przez tereny parków krajobrazowych i przez płaskowyże. W zasadzie pięknych miejsc, które „zjeżdżam“ jest tak wiele, że nie sposób wymienić wszystkich. Dlatego uwieczniam je na zdjęciach.
J: Wszędzie pięknie, gdzie nie ma lub prawie nie ma ludzi. :) (śmiech)
M: Tak, wszędzie, gdzie nie ma ludzi. ;)
J: Jesteś odludkiem?
M: Nie jestem :), ale lubię i cenię sobie spokój.
J: Jak przystało na duszę artysty. ;)

J: Czy jest miejsce w Skandynawii, w którym nigdy nie byłeś, a bardzo byś chciał?
M: Język Trolla przy drodze nr 13. Kiedyś tamtędy przejeżdżałem. Była zima i nie było możliwości aby tam wejść. Chciałbym spędzić tam kiedyś weekend, najlepiej latem.
J: Brzmi jak dobry plan. :) A czy są takie miejsca, w których byłeś, ale do których nie chciałbyś już wracać lub nie pojechałbyś za nic w świecie?
M: Nie ma takich miejsc w Skandynawii. Poza tym nie przepadam za kursami w kierunku Belgii, Francji czy Niemiec. Wszędzie korki, zatłoczone parkingi i brudne toalety.
J: Masz rację. Nic przyjemnego. A czy Skandynawia czymś Cię kiedykolwiek zaskoczyła?
M: Tak. W Skandynawii zaskoczyły mnie tunele drogowe. Ich ilość i długość. Czasem jedziesz tunelem 8 km i dojeźdżasz do ogromnego ronda, wewnątrz tunelu.
J: To musi robić wrażenie.
M: O tak. Ogromne!

J: Typowy dzień pracy Kierowcy to w zasadzie jazda przeplatana posiłkami i snem, jak sam mówisz. Co umila Ci czas spędzony w aucie?
M: Głównie audiobooki. I robienie zdjęć, ale nie w czasie jazdy, rzecz jasna.
J: Od jak dawna fotografujesz?
M: Pierwszy aparat fotograficzny dostałem zaraz po komuni, ale były to dziwne czasy i klisze do tego aparatu udało mi się kupić chyba dopiero 2 lata później. Wtedy zrobiłem swoje pierwsze, czarno-białe zdjęcia.
J: Pamiętasz model?
M: Był to aparat AMI 66 .
J: Klasyk. Czym robisz zdjęcia teraz?
M: Canon 7d + obiektyw Tamron SP 17-50 mm F/2.8., bo najlepiej sprawdza się przy fotografowaniu krajobrazów.
J: Aparat to nieodłączny kompan Twoich wyjazdów.
M: Tak. Tylko trochę małomówny. ;)

J: (Śmiech). No dobrze. Gdzie można obejrzeć efekty Twojej artystycznej pracy?
M: Prowadzę profil na facebook’u: Busiarz z aparatem. Tam moich zdjęć jest najwięcej. Galeria jest ogólnodostępna.
J: Wspaniale!

J: Powiedz mi jeszcze na koniec, czy jest coś o czym marzysz? Pytam w kontekście pracy zawodowej lub tej artystycznej? :)
M: Chyba nie mam marzeń związanych z pracą. Może pojechać busem nad Bajkał? Albo na Wyspy Owcze. Nad Bajkał wybiorę się kiedyś koleją transsyberyjską. Podczas urlopu.
J: Będą zdjęcia? :)
M: No jasne!
J: Dziękuję Ci za rozmowę. 

 

Z Julią Kozal rozmawiał kierowca Imex Logistics Marek Kwiatkowski (Busiarz z aparatem).